Donaldu Tusku, idź tą drogą

Posted by admin on 13 maja 2011 in Polityka |

Wierzę Tuskowi, gdy mówi że zrobi porządek z dresiarzami na stadionach. Będzie to spektakularny sukces przedwyborczy, pewny rzut karny do bramki opozycji i po meczu. I ja to wiem, że jego determinacja jest duża, bo rozpoczęło się ruganie wszystkich wokół. Podobnie było w dwóch przypadkach już wcześniej:

  • sprawa dopalaczy – zamknięto, a raczej zawieszono do odwołania tę działalność
  • kolej – pociągi jeżdzą prawie bez spóźnień i jest gdzie usiąść

Z pewnością są to dwa sukcesy rządu, które będą liczone po stronie plusów. Można powołać się na J. Kaczyńskiego w tym miejscu, mówiąc, że nie obchodzi nas powód tego działania, ale odniesiony skutek, które z pewnością jest. Nie można odmówić premierowi, tego że jest twardym graczem jeśli chodzi o interesy. Chciałbym jednak, żeby mocniej przejawiło się to na europejskich salonach, ale to raczej niemożliwe z uwagi na plany szefa rządu. Sam mówił, że zrzeknie się przewodnictwa w Platformie w 2014 r. i odda stery młodszej generacji. Ale przecież to on nalezy do niej… Powód jest inny. Ma chrapkę na zagraniczne stanowisko w UE, a dokładnie Szefa Komisji Europejskiej, której kadencja kończy się właśnie w 2014 r., a Barrosso nie może być wybrany po raz trzeci. Po części należy zrozumieć szefa rządu, bo będzie stał na czele państwa przez kolejne 3,4 lata, zatem w historii zapisze się dosyć solidnie, zrobi swoje, czyli nic, ale zachowa ogólny spokój i komfort ludu, a co dalej w Polsce to już mało ważne, bo rynek sam będzie się regulował. Za ok. 3 lata znów nastanie hossa, więc w kraju ogólnej szczęśliwości będzie jeszcze przyjemniej.

Wracając jednak do sprawy kiboli zacytuję Kazika: „Polacy są tak agresywni, a to dlatego że nie ma Słońca, nieomal przez siedem miesięcy w roku, a lato nie jest gorące, tylko zimno i pada i pada i zimno (…)”. Może pogoda nie jest bezpośrednim powodem tego (chociaż z pewnością ma pewien wpływ), ale jest to problem, który jest obecny od 12 lat i nie robiono z nim nic, do czasu, aż wylało się to na stadionach i media zaczęły pokazywać po 100 razy kopaną kamerzystke. Premier chce zamknąć stadiony i po sprawie, bo media nie łażą po osiedlach i nie filmują dresiarzy okładających za nic studentów. Ale dobrze, niech i tak będzie, bo to pierwszy krok, żeby w ogóle zająć się sprawą. Trafnie zauważył, chyba jako jedyny,  Aleksander Kwaśniewski, że problem zachowań stadionowych leży w ogromnej agresji dresiarzy, a dokładnie polaków wobec polaków. Ta niesamowita diagnoza może uzmysłowi władzom, w czym jest rzecz, bo najwyższy czas zacząć działać, nie tylko represyjnie, poprzez zmiany Kodeksu Karnego i pałowania przez policję (chociaż przydaje się czasem), ale przede wszystkim prewencyjnie. Jestem oczywiście za wszystkimi działaniami rządu w celu likwidacji problemu, zgadzam się na wszystko, w ciemno, bo wiem, że Tusk sobie poradzi. ALE…

XIX socjolog, Emil Durkheim badał pojęcie „anomii”, czy zatracania więzów społecznych, rodzinnych, grupowych u robotników, z powodu zbyt dużego wysiłku pracowniczego. O co chodzi? Potencjalny żywiciel rodziny w tamtych czasach, szedł do fabryki na 14 godzin i rypał cały tydzień, jego żona podobnie, a dzieci zaczynały pracę kończąc szkoły podstawowe. Nie było czasu, chęci na pielęgnowanie więzi rodzinnych, religijnych, tradycji, zatem zanikały podstawowe związki w małych grupach społecznych. Poszerzała się zapaść w społeczeństwie dzikiego, liberalnego i nowoczesnego kapitalizmu późnego XIX wieku. Potem I wojna, II wojna, więc syndykalizm faszystowski i Wielki Kryzys powodował odbudowanie starych więzi, a bezrobocie uświadomiło istotę bliskości. O dziwo władze komunistyczne po 1945 r. dbały wyraźnie o czas wolny pracowników, którzy nie znali pojęcia nadgodzin, robotnicy mieli czas na wszystko, urlopy, wyjazdy z rodziną (nie było sklepów, nie było towarów, więc problem z głowy – oczywiście ironia), brak telewizji i poczucie bezpieczeństwa jeśli akceptowało się władzę – to wszystko powodowało brak agresji w społeczeństwie. Druga połowa lat ’90-tych to eksplozja gospodarki wolnorynkowej i szału kasy. Tak, to prawda, mania zarabiania pogoni za sukcesem z powodu możliwego ubóstwa lub bezrobocia powodują, nazwijmy to, „anomię wtórną” w klasie średniej niższej. Ludzie będący obecnie ok. 45-50 roku życia, weszli z 1989 r. w zupełnie nowy świat, gdzie żeby wyżywić rodzinę rozpoczęli pracę u „prywaciarzy” często za niewielkie pieniądze, tym samym zmuszeni byli do podjęcia drugiej pracy po godzinach, w charakterze pracowników fizycznych. Zarówno matka jak i ojciec nie przebywali za wiele w domu, dalej dużo pracują, zapomnieli co to wakacje i wychowanie i zgubili gdzieś ten moment, kiedy chłopcy w wieku 14 lat ubierają dresy zamist jeansów i nie wychodzą kopać piłki, ale ludzi. Jedyny wolny czas, kiedy możnaby spędzić z rodziną, to niedziela, ale lepsze jest leżakowanie z pilotem przed telewizorem i rosołek niż spacer po kościółku lub zabranie syna chociażby na bilard, bo na lody jest za duży. Pokazuję tu tylko pewną prawidłowość i daję sygnał, gdzie leży problem. Drugą piłeczką jest szkoła, która straciła charakter wychowawczy już dawno.

Zapytasz, jakie są zatem recepty na agresję uliczną, która wcale nie jest wynikiem biedy, bo Ci ludzie nie kradną portfeli czy komórek, jak to się potocznie uważa. Oni podchodza i chcą wyładować swoją furię, dać upust emocjom wywołanych pustką i frustracją która jest wewnątrz ich, a spowodowana jest brakiem rodzinnej miłości i czasu ze strony najbliższych. Czują się wtedy lepsi i mocniejsi w oczach swoich kolegów, dowartościowani chociaż na moment. Czy ktokolwiek zastanawiał się, dlaczego dresiarz, kibol, gdy się ożeni i ma dziecko jest uczciwy w stosunku do małżonki i rezygnuje z całej przeszłości maksymalnie poświęcając się rodzinie? Bo po prostu nigdy jej wcześniej nie miał i będzie to szanował, oczywiście na swój sposób, ale na pewno szczery. Przyszedł czas, żeby przestać bić armatami w rodzinę, niszczyć więzi i śmiać się z tego, dozwolic na rozwody, właśnie po to, aby być szczęśliwymi. Skończyć z braniem tradycji jako wycieraczki pod buty i atakować wszystkich, którzy są przeciw związkom homoseksualnym. Dopuśćmy szerokie in vitro i antykoncepcję, wprowadźmy bony w szkołach, podnieśmy ich jakość. Jest tyle sposobów, więc wreszcie działajmy, chociazby sami!

35 Comments

Dodaj komentarz

Copyright © 2011-2019 Polityczny Pieja All rights reserved.
Desk Mess Mirrored v1.8.3 theme from BuyNowShop.com.