Z braku wyboru

Posted by admin on 24 marca 2011 in Polityka |

Nie ma miejsca dla jakości politycznej, jeno marność i wszystko marność. Zbliżają się wybory parlamentarne dużymi krokami, a ja mam do wyboru te same gęby, które mieli moi rodzice w 1991 r. Minęło 20 lat i nic się nie zmieniło, a raczej odwrotnie, zmieniło się wiele, a dokładnie to, że nie mamy obecnie żadnego wyboru. Starsze pokolenia mogły głosować na rzesze ugrupowań, od lewej do prawej, my natomiast mamy wklejone i oblepione taśmą przez media i instytucje badawcze 4 partie, na które pasowałoby zagłosować, ale jeśli nie pójdziemy do urn, to też nic się nie stanie. Ok, zgadzam się, potrzebna jest stabilność, kontynuacja władzy, system partyjny wreczcie przestał się miotać, a wyborca mają klarowną sytuację.

Ale ja chcę żeby na tych listach wreszcie zagościły nowe twarze, niekoniecznie młode, ale nowe! Wtedy mogę iść i glosować na PSL, bo 32 letni rolnik ze wsi Pustków, który dobrze wykorzystywał środki unijne, chce teraz iść do parlamentu i pokrzyczeć, żeby zniesiono wreszcie KRUS… Bo tak właśnie powinni wyglądać nasi reprezentanci, którzy mając mandat wolny, reprezentują wszystkich, a nie partykularne grupy interesów, a reformy zaczynają od swojego podwórka. Oczywiście to marzenie, ale osobiście znam wiele osób, w których tli się nutka idealizmu, zmysłu państwowości i naprawy III RP, albo nawet i V RP, byle naprawy. A dlaczego niby żeby kandydować do senatu należy mieć przynajmniej 30 lat? Bo to izba refleksji, zadumy, dla doświadczonych… Nie! To część parlamentu, która jest sypialnią emerytalną, dla drugiej ligi polityków, nad których pracą nikt nie ma pieczy, a sumki lecą do kieszeni. Smutne to, bo największe wieprze zawsze, niestety, ale skutecznie się rozpychają, jeśli chodzi o koryto!

Tagi: , , , ,

40 Comments

Dodaj komentarz

Copyright © 2011-2021 Polityczny Pieja All rights reserved.
Desk Mess Mirrored v1.8.3 theme from BuyNowShop.com.