0

Oświadczenie

Posted by admin on 21 maja 2013 in Polityka

W związku z zawartą w dniu 21 maja 2013 r. z Panem Janem Widackim ugodą umieszczamy następujące oświadczenie:

„emerpress sp z o.o. z siedzibą w Mikołowie przeprasza Pana prof. Jana Widackiego, za zamieszczenie na stronie 68 książki autorstwa Rafała Pieji „przewodnik po cywilnych służbach specjalnych. Od UB do ABW”, informacji nie polegających na prawdzie, a polegających na użyciu sformułowań, iż: „był on podejrzany wielokrotnie o korupcje i matactwa” oraz że: „wsławił się niechlubną obroną esbeków oskarżonych o zamordowanie Pyjasa”.

 
42

Premier kłamie

Posted by admin on 15 marca 2013 in Polityka
donald_tusk

Od pewnego czasu Paweł Kukiz zażarcie walczy o wprowadzenie JOW, czyli Jednomandatowych Okregów Wyborczych do Sejmu. Idea szczytna, ale mimo tego że daje szansę startu w wyborach kandydatom niezależnym, wcale nie przełamuje monopolu partii politycznych.

Nie o to jednak chodzi, a o pewną mentalną zmianę, otwarcie i co najważniejsze, odpowiedzialność przed wyborcami. Może nadal będą to partie, może nawet te większe więcej zdobędą, ale wreszcie posłowie przestaną być bezkarni.

Dziś na inicjatywę Platformy Oburzonych wypowiedział się premier Tusk, który stwierdził, że jednomandatowe okręgi wyborcze zostały wprowadzone wszędzie tam, gdzie konstytucja dozwalała. KŁAMSTWO! Konstytucja precyzuje jedynie, że wybory do Sejmu muszą być proporcjonalne, to znaczy że bez zmiany konstytucji (do tego potrzebny jest PiS) nie można wprowadzić JOW. Premier jednak twierdzi, że takie okręgi są wszędzie… A to ciekawe! Tak się składa, że mamy jeszcze wybory do Europarlamentu, gdzie ordynacja jest partyjna, taka jak do Sejmu. Podobnie jest w gminach powyżej 40tys. mieszkańców, czyli w większości w kraju, do rad powiatów też wybiera się partie, nie wspominając o samorządzie województwa!

Pan premier, swym pewnym spojrzeniem, godnym największego autorytetu kłamie w żywe oczy, a ludzie przed telewizorem klaszczą i ośmieszają Kukiza, wtórując Donaldowi, naszemu dobrze wyglądającemu, wysportowanemu szefowi. Najwyższy czas obudzić się! Nie ma powodu dlaczego do rad gmin dużych miast mamy wybierać partie polityczne, skoro jest wielu lokalnych działaczy, którzy nie są w stanie przebić monopolu finansowanych z budżetu państwa partii. Ktoś powie, że liczy się stabilność. Ale mnie nie interesuje stabilność wyglądająca jak marazm, ale aktywność i energiczne zmiany. Platforma wykorzystała ludzi, obiecała zmiany okręgów wyborczych, zniesienie senatu, zmniejszenie ilości posłów, a potem wyrzuciła to do kosza jak zużyte rękawiczki po robocie

Podpisujcie się pod wnioskiem o referendum na zmieleni.pl, przynajmniej na chwilę nas usłyszą Polacy…

 
105

Nie wszystko złoto co się świeci

Posted by admin on 16 sierpnia 2012 in Polityka
amber-gold-plichta-lokata-w-złoto-amber-gold-gate

Sezon urlopowy został wypełniony przez sprawę spółki Amber Gold, która z wiadomych względów, okazała się piramidą finansową. Jaki to miało początek i jak to działało: otóż globalny kryzys finansowy, który zaczął się dewaluacją waluty islandzkiej ukazał wirtualny charakter naszych pieniędzy, które faktycznie nie mają pokrycia. Część ekonomistów zaczęła uważać, że należy wrócić do przywiązania pieniądza do złota, podobnie jak miało to miejsce przed 1971 r., czyli zgodnie z systemem wypracowanym na konferencji w 1944 r. w Bretton Woods. Zasad była całkiem prosta. Dolar amerykański został przywiązany do złota – ustanowiono parytet wymienialności do złota, znaczyło to, że każdy dolar wydrukowany miał mieć pokrycie w sztabkach i jedynie wzrost lub spadek złota mógł zmienić jego ustalony kurs (np. kradzież jakiejś ilości albo nowa kopalnia złota). Tym samym, inne waluty zostały przywiązane do dolara (tak jak teraz frank do euro), czyli pośrednio do złota. System był stabilny, do czasu, gdy przyszedł kryzys naftowy lat 70-tych i Amerykanie zaczęli drukować dolary na potęgę, olewając złoto, uwalniając waluty i handlując, spekulując kursami, niszcząc gospodarki państwowe.
Kryzys finansowy w 2008 r. pokazał, że jedynie 10% światowych pieniędzy ma pokrycie w czymkolwiek, reszta jest wirtualna. Momentalnie wrócono do pomysłu przywiązania walut do złota, ale jest już dużo za późno. Tymczasem, cena złota zaczęła momentalnie wzrastać i była to stała tendencja. I właśnie w tym miejscu pojawia się młody Plichta z dobrym pomysłem, jak szybko zarobić na naiwnych ludziach. Nakręcające nas media, programy ekonomiczne w telewizji, pokazywały, jak złoto rośnie i że warto w nie inwestować, bo to pewna sprawa. Plichta wymyślił zatem firmę, która bazowała na tych doniesieniach i krótkiej tendencji. Kapitalizm ma niestety to do siebie, że co wzrasta musi spaść i tak ciągle – powtarzająca się sinusoida. Amber Gold ruszył do ofensywy korzystając z przychylnej koniuktury, najpierw zaczął kusić ludzi świetną lokatą na 14%, mając doskonałą podkładkę w postaci wyników giełdowych złota. Ludzie zaczęli wpłacać spore ilości pieniędzy, ale mieli lokaty wypłacane, nie dlatego że ich złoto zarobiło w rzeczywistości, chociaż tak było do końca 2010 r., zatem część pieniędzy mieli z procentu sprzedawanego złota, ale z wpłat kolejnych ludzi. Gdy złoto przestało drożeć, nastąpiło zastosowanie całkowitego mechanizmu piramidy, czyli osoby wpłacające do Amber, spłacały tym samym osoby, które miały lokaty wypłacane.

Tak działał Plichta, na zasadzie standardowej piramidy finansowej. Jest zły i należy oczywiście go potępić publicznie, bo oszukał tyle biednych ludzi. Prawda, że sami wpłacili, ale były to głównie osoby starsze, gorzej poinformowane, nad którymi powinny czuwać mechanizmy państwowe.

Długo nie chciałem pisać o tym, żeby nie nakręcać spirali medialnej, ale nasuwa się wiele pytań, często o hipokryzję rządzących i samych dziennikarzy obecnie krytykujących wszystko. Nagle słyszymy, że przecież i rządzący, agencje państwowe i dziennikarze wiedzieli i mówili o Amber Gold, czego ja akurat nie słyszałem. Widziałem za to na każdym kroku reklamy i stoiska w galeriach handlowych zachęcające do lokaty w złoto. Nikt tego nie gonił, nikt tego nie ganił, premier, minister, władze samorządowe, policja i ABW nie zrobiły kompletnie nic w ciągu 3 lat działalności tych lichwiarzy. Dlaczego? Dlaczego nagle teraz, tego roku zainteresowano się tym? Nie jestem wyznawcą teorii spiskowych, więc powód może być prozaiczny – państwo kompletnie nie działa, a władza ma ludzi w poważaniu. Wszyscy zajmują się Amber Gold, a co z innymi tego typu działalnościami, Kredyty Chwilówki, Providenty i inne takie.

Co ciekawe, cała Polska i ja sam, kibicowaliśmy OLT Express, bo to była prawdziwa próba pokazania, ze Polacy mogą latać w swoim kraju, nie jadąc 13 godzin z południa nad morze, tylko łącznie 2h. Być może, dopiero gdy będziemy odrobinę bogatsi i będziemy mogli wydać na połączenie 100 zł w jedną stronę, zamiast 60 zł na pociąg, połączenia takie będą mieć racje bytu.

Dlaczego zatem służby i politycy zabrali się za Amber Gold dopiero w momencie, kiedy OLT zaczął intensywnie działać na polskim niebie? Może jest ziarnko prawdy w tym, co powiedział Plichta na temat prywatyzacji LOTu? Otóż dokładnie w II kwartale 2012 r. Turkish Airlines, chcące kupić LOT wycofały się z tego interesu, widząc, że LOT nie wygra z poważniejszą konkurencją na rynku, więc nie ma sensu inwestować w to. Problemem jest słabość naszego narodowego przewoźnika i brak solidnego zarządzania państwowego, ciągłego dokapitalizowania i sprytnego ukrywania tego.

Cała ta sprawa pokazuje faktycznie, że państwo jest słabe i nie potrafi radzić sobie z problemami. Wynika to z tego, że następuje kompletne wyobcowanie rządzących i odseparowanie ich od mas. Premier jest kompletnie w odwrocie, nie pokazuje się, nie robi nic, nie rządzi. Najśmieszniejsze jest zwołanie Rady Stabilności Finansowej… a co to właściwie jest? Czy ktoś o tym słyszał, wie co to za twór? Ot taki kolejny PRowy wymyk.

Tagi: , , , , , ,

 
90

Cierpliwa centroprawica

Posted by admin on 11 lipca 2012 in Polityka
gowin i sikorski, prawica, konserwatywna frakcja

Wakacje polityczne na dobre sie rozpoczęły informacją o zjeździe PO w Jachrance. Dlaczego? Temat zastępczy po Euro wrzucono do probówki. Jeden z reporterów TVN rzucił, że skoro projekt ustawy in vitro autorstwa Gowina nie przeszedł w Platformie, powinien w ogóle złożyć broń i podać się do dymisji. Zupełnie nieważne, że ustawa o in vitro leży sobie już ponad rok i pies z kulawą nogą jej nie trącił. Minister sprawiedliwości zajmuje się kompletnie innymi rzeczami, kanonem zmian w wymiarze swojej dziedziny polityki. Ale mowa w tym poście ma być o zupełnie czymś innym, a mianowicie o szykowanych, powolnych zmianach na polskiej scenie politycznej.
Otóż minister wcale nie chce podać się do dymisji i tego nie zrobi, a to co się stanie z in vitro, to nie jest być albo nie być Gowina. Uwielbiający media, kamery, wywiady, buduje sukcesywnie swoje poparcie. Nie zapominajmy, że dostał największą liczbę głosów w Małopolsce w ostatnich wyborach i jeden z najwyższych wyników w kraju. W PO zajął 2 miejsce po Tusku zdobywając ponad 320 tys. głosów, a startował z 3 miejsca na liście. Policzmy szable. W PO jest ok. 60 posłów które mogą za nim pójść, trochę senatorów i 20 posłów PiSu. Pytanie natomiast jest, czy w ogóle warto?
Patrząc na przykład PJNu, to raczej nie, zupełnie się nie opłaca, zwłaszcza przy obecnym systemie przeliczania głosów. Małe przegra, zostanie stłamszone. Problem polega na tym, że frakcjom konserwatywno-liberalnym w naszym parlamencie chodzi nadal o zbudowanie prawdziwej partii, która na sztandarach będzie mieć wypisane po pierwsze: Polska, obywatele, wolność gospodarcza.

Jest wielu polityków, którzy czekają, są cierpliwi i nie wyrywają sie do przodu. Tak jak mądry Gowin, budują swoją pozycję i „uderzą”, ale dopiero w momencie gdy będzie naprawdę warto, czyli wtedy, gdy ludziom zupełnie znudzi się PO, a PiS pogrąży się w sekciarskim martyrologizmie. Do Gowina dołączy Sikorski jako tandem wyjadą z Platformy, wyciągnął resztę z PiSu, zgarną najbardziej sensownych ludzi z PJNu i być może emerytów jak Rokita, do tego obudują się samorządowcami takimi jak Dutkiewicz budując silną partię o podwalinach ideologicznych prawicy. To jedyne wyjście z sytuacji, więc czekajmy i bądźmy cierpliwi, a będzie dane…

Tagi: , , ,

 
64

Gdzie jest premier?

Posted by admin on 4 lipca 2012 in Polityka
tusk

Gdy ludzie gromadzący się pod krzyżem przestali w końcu wołać: „Gdzie jest krzyż, gdzie jest krzyż?!”, możemy użyć tego odgłosu i zapytać: „Gdzie jest premier?!” No właśnie, gdzie..? Od czasu do czasu wychyli głowę, w trakcie Euro praktycznie niewidoczny, ale już od około stycznia bardzo mało aktywny. Co się dzieje z Tuskiem, czyżby wypalił się zawodowo, więcej śpi, częściej lata do Sopotu? Dlaczego zatem nie ma premiera w takiej ilości jak wcześniej, czyżby Platforma przygotowywała się wreszcie do pracy? Oby, ponieważ mamy szereg rzeczy do zrobienia, a na razie poza podwyższeniem VATu, wieku emerytalnego i zniesieniem służby wojskowej nie wydarzyło się nic godnego uwagi od zaprzysiężenia Tuska w 2007 r. Jako obywatel i obdzierany ze składek emerytalno-zdrowotnych oraz podatków nie widzę plusów tych rządów. Nie, moment, widzę i nawet odczuwam, paraliż komunikacyjny z powodu jednoczesnego remontu linii kolejowych i budowy dróg. Ale nie ma co narzekać, jestem optymistą i wiem że muszą być wreszcie skończone, a przynajmniej się je buduje. Opozycja, która cała była u władzy nie była w stanie zbudować nic porządnego, więc wolę już częściową budowę niż żadną.
Nie zmienia to faktu, że nie ma nadal żadnego planu rządzenia na najbliższe lata, tylko komentarz Schetyny, że PO przygotowuje się do kolejnych wyborów, tym razem samorządowych w 2014 r. A gdzie zapowiadana szumnie 5 lat temu reforma służby zdrowia? Czy panowie z Wiejskiej wiedzą ile czeka się na specjalistę ortopedę? Co z uproszczeniami dla przedsiębiorców i likwidacją barier? Co z cięciami w administracji, dlaczego nie zastosuje się zasady, dwóch urzędników odchodzących na emeryturę = zatrudnienie jednego? Pomysłów jest masa i potrzeb jeszcze więcej. Ciekawe tylko, czy premier przyczaja się i będzie atakował z odwrotu – oby nas wszystkich zaskoczył!

Tagi: , , , ,

 
1 748

Polski Madagaskar, a może polska Somalia?

Posted by admin on 11 czerwca 2012 in Polityka
afryka

Temat jest świeży, zwłaszcza po najnowszych wydarzeniach w Rogu Afryki. Ale zacznijmy od początku, czyli od 1937 r., kiedy powiernik i adiutant zmarłego Piłsudskiego, mjr Lepecki wraz z Komisją Studiów za zgodą rządu francuskiego udał się na Madagaskar (będący w posiadaniu Francuzów), aby… zbadać przydatność wyspy do osiedlenia się ludności rolniczej i żydowskiej z Polski! Tak właśnie miała powstać pierwsza polska kolonia, co rzecz jasna nikogo nie powinno dziwić, zwłaszcza że przed II wojną była to tendencja dominująca we wszystkich państwach. Niemcy, a nawet, o dziwo, Włosi mieli swoje posiadłości w Afryce. Wojciech Cejrowski z rozżaleniem wspomina nieudaną transakcję kupna Madagaskaru od Francuzów i przekonuje, że gdyby nasza zamorska posiadłość doszła do skutku, wtedy nie tylko nasi chłopi mieliby gdzie się podziać, ale i rząd emigracyjny po wojnie, czy armia Andersa trwałyby nieznużenie w oczekiwaniu na wolną Polskę. Nie wspomnę tutaj o wakacjach pod palmą!
Marzenia, marzeniami, a tutaj na horyzoncie pojawia się szansa, którą jak na razie chcą wykorzystać Chińczycy. Oczywiście trzeba mierzyć siły na zamiary, więc pytam się dlaczego wycofaliśmy nasze placówki dyplomatyczne z Afryki i przejął je Berlin? Jesteśmy w historycznym momencie nowej kolonizacji czarnego lądu. Sytuacja w większości krajów afrykańskich stabilizuje się, Sudan przestał zażarcie walczyć, podzielił się i mimo dalszych potyczek granicznych, uznany przez ONZ będzie trwał.
Najbardziej niestabilny kraj świata, czyli rozdarta wojną domową Somalia znalazła wspólny odnośnik i jest szansa na opanowanie kryzysu państwowego. Otóż wojska Unii Afrykańskiej rozpoczęły stabilizację Somalii począwszy od wsparcia rządu, opanowuję stolicę Mogadiszu i posuwają się na północny-wschód walcząc z grupami Al-Kaidy oraz lokalnym bandytyzmem. Jest to naprawdę realna szansa na przyszły pokój w tym regionie. A kto dostarcza broń dla Unii? Chińczycy. Kto wybudował kompleks-siedzibę Unii? Chińczycy. Kto dostanie koncesje na wydobycie ropy? PetroChina Ltd. A dlaczego nasz Bumar nie mógłby dostarczać im broni? Bo nie ma żadnego wsparcia państwowego na czarnym lądzie, ot co! Dlaczego nasi przedsiębiorcy nie garną się do interesów w Afryce? Bo nie będą się zwracać o pomoc po niemiecku do Ambasad Deutchlandu.
Polskie firmy owszem, pracują w Afryce, m.in. firma mojego wujka, ale jedynie jako podwykonawca. A kto zgarnął całą pulę kontraktu? Niemcy i Anglicy. Faktem jest, że pieniądze są w Afryce, tylko trzeba po nie sięgnąć, postarać się odrobinę i wyjść poza swój środkowo-europejski dołek. Rząd Polski nie musi ładować miliardów, ale przekazać parę milionów na rzeczywiste wsparcie polskiego biznesu w Afryce, chociażby poprzez ponowne otwarcie ambasad, albo przynajmniej stworzenie Wydziałów Handlowych i wysłaniu wywiadu polskiego razem z nimi.
Z Chińczykami nie wygramy, ba, nawet nie mamy co stawać z nimi w konkury, ale Afryki, która zaczyna rozwijać się w szybkim tempie wystarczy dla każdego, a lokując tam polskie wpływy nie tylko zaspokajamy swoje potrzeby – także pomagamy Afryce.

Tagi: , ,

 
15

Pali(my) kot(a)

Posted by admin on 29 maja 2012 in Polityka
janusz palikot, ruch palikota, emerytury i renty

Wczorajsza Gazeta Wybiórcza opublikowała wywiad z Palikotem. Potem poszło larum i mistrz happeningów pojawił się w kilku mediach jedno po drugim. Hasłem przewodnim były zmiany jakie rzekomo wprowadzi nam Ruch po przejęciu władzy, gdy prezydentem będzie już sam… Janusz Palikot – tak wypowiedział się dla TVP Info. Na razie, nasz exprawicowiec-liberał-socjalista proponuje zmniejszenie składek emerytalno-rentowych o 30% !!! Oszalałem i chyba na niego zagłosuję. Nie dodał jednak, że rocznie jest to jakieś 90 mld zł, które nie trafią na wypłaty bieżących emerytur i rent. Jak to zbilansować zdanie Palikota… to proste! Niczym z podręcznika neoliberalnego, szef swojego Ruchu tłumaczy, że poprzez niższe obciążenia, ludzie nie będą unikać ich płacenia i tym samym więcej pieniędzy trafi do systemu, a dodatkowo zlikwiduje przy tym „umowy śmieciowe”. Jakieś 4 lata temu mógłbym nawet przychylić się do tego, że ludzie będą płacić niższe obciążenia i ich nie unikać, gdy składki spadną, ale czy tak rzeczywiście by było? Niestety, ale w tych kwestiach przestałem ufać Polakom, bo wg. rodaków nawet 1 zł jest lepiej wykorzystywana przez nas samych, niż przez państwo. Palikot rzuca chwytne i inteligentne hasła, które na pozór mają sens, ale nie przytacza żadnych analiz na swoje potwierdzenie. Nie chce już trafić tylko do ciemnego ludu, ale do klasy średniej, która w miarę łapie i kojarzy fakty.

System emerytalny w Polsce to co roku 270 mld zł wydawanych na naszych emerytów i rencistów. Przy tak dużym sugerowanym przez Palikota obniżeniu składek, a zlikwidowaniu umów śmieciowych, tym samym niepewności, czy ludzie będą zatrudniani na umowy o pracę, a reszta wyjdzie z szarej strefy nie możemy pozwolić sobie na takie rozchwianie bo byłaby to katastrofa.

Tagi: , ,

 
55

Emerytalny deficyt

Posted by admin on 26 kwietnia 2012 in Polityka
deficyt budżetowy, dług publiczny, reforma emerytalna

Właśnie przeczytałem, że nasz minister finansów zapowiedział nadwyżkę budżetową już w 2016!!! Oszalałem! Jak to jest możliwe, skoro od 20 lat nie mieliśmy nadwyżki? Podwyższymy podatki? Zmniejszymy o 100 tys. administrację? Będziemy się rozwijać w tempie 6%? A może zredukujemy bezrobocie i szarą strefę? NIC Z TYCH RZECZY, więc nie myślcie sobie, że coś się zmieni. Zostanie podwyższony wiek emerytalny i to jest odpowiedź. Jeśli w ciągu najbliższych 4 lat kobiety które miały przejść na emeryturę nie przejdą na nią, a mężczyźni będą pracować o 2 dłużej, to jesteśmy bogaci i możemy zredukować deficyt.

Jednego Jackowi Rostowskiemu nie można odmówić: kreatywności i pomysłowości. Najpierw zabrał nasze pieniądze z OFE, teraz podwyższy wiek emerytalny i jest święty spokój. Ale osobiście nie wierzę w żadne zapowiedzi, bo gdy tylko w budżecie dzięki zmianie emerytalnej znajdzie się więcej pieniędzy, to roztrwonią go w tri migi. I dalej żadnych reform i zmian…

Tagi: , ,

 
115

Święta, święta i po świętach

Posted by admin on 10 kwietnia 2012 in Polityka
kurczak

Święta… ach święta… Ale święta czego? Co tak naprawdę obchodzimy? Święto żarcia, leżenia, oglądania telewizji? Szkoda tylko, że zamknięto galerie… nie sztuki, ale handlowe! Och, jaki ból, nie ma gdzie pójść! Ale nie martw się, to też się zmieni! Pamiętam jak dziś ten raban za zabraniem tej sfery „świątecznego odpoczynku” przez rząd PiSu, jak biadolono, krzyczano wręcz, co to będzie, jak ludzie przeżyją 2 wolne dni bez zakupów!!! Ci cholerni prawicowcy, co oni sobie myślą!?! A weźmy chociażby dużo mniej konserwatywną Szwajcarię, Niemcy, czy Szwecję, tam w niedzielę i święta nie uświadczycie otwartych sklepów, nawet osiedlowych, bo jest wolne i wszyscy mają prawo do odpoczynku, ale tu chodzi o coś więcej. Żeby tą chwilę spędzić z rodziną, najbliższymi, albo jakkolwiek inaczej, byle nie podczas zakupów.
Jednak nie o tym miała być mowa, ale o temacie trochę zbliżonym, chociaż częściowo mnie przerażającym. Święta „czego” właśnie się skończyły..? Na pewno nie dowiemy się tego ze stacji TVN, oj nie! Nie chcę uchodzić w tym miejscu za fanatyka, który zło wcielone widzi w tej stacji, czy innym radio, ale o sam fakt w jaki sposób ten szczególny czas jest fałszowany i zacierana jest nasza tożsamość. Ludzie życząc sobie nawzajem, mówią że wszystkiego naj, zdrowia, jajek, kurczaków, itp. A gdzie ta odrobina duchowości..? Chociażby jej mała namiastka..? Przez przypadek bodajże piątkowe lub sobotnie wydanie „Dzień dobry TVN” przykuło moją uwagę, podczas zmiany kanałów, ponieważ zaproszono Stuhra. Na koniec Magda Mołek „pożyczyła” wszystkim ciepłych, radosnych i coś tam jeszcze popaplała, świąt. Pewnie obeszło by mnie to, ale spoglądnąłem wtedy w program TV, szukając jakichś ciekawych pozycji filmowych. Zobaczyłem, że w trakcie świąt, gdzie wszelkie stacje TV zwykły konkurować ze sobą filmami, zostawiły to w czorty, a TVN nie pokusił się o żadne filmy wieczorne, dając wszystkim „X Factor” i dupowaty serial „Prawo Agaty” w kolejny dzień, nie zważając absolutnie, że to jednak jakiś „trochę inny czas”. Rozumiecie? To właśnie mnie przeraziło, jak ciężko ludziom przechodzi przez gardło powiedzenie tego, że te święta są Świętami CZEGOŚ, a nie jedzenia, picia, kurczaka, czy zielonej trawy. Nie chodzi mi o program TV, ale o fakt zacierania tego specjalnego czasu, który odróżnialiśmy od zwykłego chociażby ilością ciekawych filmów! Teraz wystarczy, że wsadzą 50 letniego clowna Wojewódzkiego i chociażby program byłby o sikaniu na odległość, to każdy będzie to oglądać. Ja jednak zostawiam to, bo niestety, ale fakty zanikania naszej tożsamości dzieje się na naszych oczach!

Tagi:

 
74

Prawica w odwrocie

Posted by admin on 12 marca 2012 in Polityka
prawica

Rząd polski po wygraniu wyborów w jesieni 2011 r. i hucznych zapowiedziach podjęcia „reform”, przystąpił zaledwie do pierwszego kroku, ale jakże ważnego. Deregulacji. Ten temat warto jednak pozostawić na osobny wpis i skupić się na wydarzeniach sceny politycznej ostatnich miesięcy. Reszta górnolotnych obietnic jak zwykle, a chyba już się przyzwyczailiśmy, nie jest realizowana. Premier nie wprowadził nawet ACTA, na nasze szczęście, bo słupki sondażowe leciały. Ale co z tego, jak i tak lecą! I to znacząco. Co gorsze, spadek ten obejmuje PiS, który miał mieć stały elektorat i nie mniej, nie więcej tylko 25%. A tutaj kolejne niespodzianki… Naczelny Rozdawacz Prezerwatyw RP, populista biłgorajski otrzymuje poparcie kolejnych grup ludzi zmęczonych nijakością Platformy Obywatelskiej. Słyszę głosy dziennikarzy, którzy mówią o wzroście lewicy w Polsce, ale pytam się: jakiej lewicy?! Nie widzę, żeby Ryszard Bugaj czy Władysław Frasyniuk byli aktywni, albo że SLD przekroczył 8%… Natomiast Palikot mający do zaoferowania wyborcom co najwyżej legalne palenie i homoseksualny seks w kościele, sam nazywający się lewicą – zyskuje. I to mnie przeraża. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że PO i PSL stracą większość, a Tusk dla utrzymania władzy większościowej pójdzie w tango z Lepperem 2nd Edition. Jeśli odejdą kolejni posłowie, no to mamy rząd mniejszościowy, a jeśli premier zdecyduje o powiększeniu koalicji, to już nie wiem co lepsze: te same mordki postkomuchów, czy eventorganizatorzy od Palikota.

Szef rządu powinien obudzić się i wreszcie wziąć się do pracy, bo wakacje się skończyły, a kolejnych wyborów nie wygra, chociażby nawet jeździł własnym pociągiem po kraju. Drugi gwiazdor z wahaniami emocjonalnymi spycha PiS w bagienko, z którego ciężko będzie wyjść. Co zatem?! To całkiem proste, koniec igrzysk, tylko organiczna praca, więc „Do roboty!” jak krzyczał w Sejmie w 2004 r. Marek Belka.

Tagi: , , , , , , , ,

Copyright © 2011-2016 Polityczny Pieja All rights reserved.
Desk Mess Mirrored v1.8.3 theme from BuyNowShop.com.